O mnie

Moje zdjęcie
Nibylandia, Poland
To świat ważnych spraw i krótkich miłości.

wtorek, 11 maja 2010

Zapach wrzątku.

świeci słońce, pogoda nam dopisuje. Zdejmuję bluzę, czując gorąco. Lekkie załopotanie, przecież nie powinnam tam być. Jednakże cieszę się, że się spotykamy. Zatrzymujemy się na ławce, przejechaliśmy spory kawałek, odpadam. On próbuje chwycić moją dłoń, odsuwam się jak sparzona. W myślach jestem tu z kim innym. Wstaję i znów ruszam w drogę. Mój towarzysz jakby zamyślony zostaję na chwilę w tyle. Potykam się i upadam.
Budzę się.


Rozpoczynam wtorek z myślą, że przyniesie więcej szczęścia niż wczorajszy dzień. Adrianno ! Kupmy bransoletki szczęścia, będziemy udawać, że są magiczne. Chodź wszystko jest pod przykrywką, gdzieś w środeczku cieszę się, piątkowy koncert na mnie czeka.

poniedziałek, 10 maja 2010

Więc do boju.

Dzień bez entuzjazmu, jakby ktoś wyssał ze mnie życie. Nic nie zmieniło się na lepsze, wręcz przeciwnie. Stoję znów w punkcie wyjścia. Mam czasem ochotę roześmiać się sobie w twarz. Wiecie? Polubiłam chodzenie do szkoły. Problemy odchodzą w niepamięć, zakładam maskę z uśmiechem i mogę ją utrzymywać, aż do momentu wejścia do domu.

Przychodzi znów chwila, w której zastanawiam sie jak to jest, dowiadywać sie o kolejnej głupocie jaką zrobiłam. Pewnie chujowo.
Dziękuje, za wszystko.

niedziela, 9 maja 2010

I raz i dwa...

Nie przespana noc. niczym obserwator, spędziłam ją na oglądaniu gwiazd i podziwianiu księżyca, który tak ubóstwiam. Zawinięta jak niemowlę w koc, siedziałam przy oknie rozmyślając nad to coraz różniejszymi tematami. 

śmierć, kpię z niej w wolnych chwilach, śmieje się z głupców, którzy ja wybrali.  za słabi by podjąć walkę czy zbyt naiwni, wierzący że to rozwiąże masę nie porozumień istniejących w rzeczywistości ? Dlaczego tak rzadko podejmujemy walkę o lepsze jutro ?

Dręczy mnie pieprzony temat z życia wzięty. Cóż jest lepsze...Posiadanie wygórowanego mniemania o samym sobie czy znajdywanie w każdym centymetrze kwadratowym wad ? Pytanie na dziś.

 
Ach ileż w tym tekście chaosu. Podoba mi się ten nieład. Podobny do tego w mojej głowie.   



"Pieprzona misja szukanie życia."

piątek, 7 maja 2010

W sam raz.

Ostatnio dni mijają niezwykle szybko. Nawet częściej niż się spodziewałam, na licu pojawia się uśmiech. Wiązanie końców z końcem wydało się banalnie proste, jednak czy aby na pewno los będzie na tyle łaskawy by utrzymać wszystko w najlepszym porządku przez dłuższy czas?
Oh, nadeszła noc, czas dla wielu istot- czasem rozkminek. Także i moim.
Jak wiele zmieniło się w ciągu zaledwie 4 miesięcy. Jak to ludzie potrafią się zmieniać, niewyobrażalne! Nie wiem do końca czy chce wracać do tamtych chwil, zapewne nie są najgorszymi...(a może właściwe są tymi najlepszymi?) Pamiętam dokładnie dni, pozostałe w mej pamięci. Związane z przeróżnymi osobami. Zastanawiam sie czy za nimi tęsknie. Ile osób zawiodłam ? Ile czasu zmarnowałam? Czego nie zdążyłam zrobić? Czy teraz jest lepiej ? Powinnam żałować?
Mnóstwo pytań w mej głowie...niech ktoś mi podpowie!


Ja tak sobie marzę -
Ciebie ze mną w siódmym niebie.
Bo nadszedł czas i w sam raz
spotkało tam wielu z nas.

Tak oczywiste,
wybrałem milczeć inaczej zniszczę.
Z tą pieśnią zostałem sam,
bo tobie brak słów,
których ja już nie mam.

I mówią mi, że twoje serce
tak chciałoby rozbawić się...

I mówią mi,
że ty chcesz więcej,
więc wiesz to i co ty masz uważaj
w sam raz.

Proszę wybaczyć, że brakło sił
o ciebie walczyć.
I tak już jest ze drogo
płaci ten który nic nie wybrał nic nie płaci